Obserwatorzy

poniedziałek, 1 października 2012

"I niech druhna pamięta, za każdym razem jak druhna będzie wiązała węzełek na tej chuście..." Lama i harcerstwo

"I niech druhna pamięta, za każdy razem jak druhna będzie wiązała węzełek na tej chuście, musi druhna wypełnić jeden dobry uczynek"

Harcerstwo? A to takie coś jeszcze istnieje? Niektórzy pewnie tak sobie myślą, ale tak, istnieje i ma się bardzo dobrze :)). Ja chciałabym opisać wam teraz moją harcerską historię.
Pierwszy raz harcerstwem zainteresowałam się jeszcze w podstawówce, to była chyba druga albo trzecia klasa. Byłam na paru zbiórkach, stwierdziłam fajna zabawa, czemu by nie zacząć. Ale jak to czasem u mnie jest, słomiany zapał i basta. W międzyczasie miałam jeszcze dużo przygód, zaczętych zajęć, klarnet, śpiew i różne takie, ale nic z tego nie wychodziło. Jakoś tak pod koniec pierwszej klasy gimnazjum moja przyjaciółka powiedziała mi żebym pojechała z nią na obóz bo nie będzie miała z kim stać na warcie. Stwierdziłam że ej, czemu nie? Z mojej klasy jechało jeszcze parę osób, w tym moja bardzo dobra koleżanka Alicja i dużo znajomych mi osób. No i wreszcie jakoś tak wyszło że po poinformowaniu rodziców, zgłoszeniach, kupowaniu i pakowaniu zasiadłam w autobusie w drodze na mój pierwszy obóz harcerski. W końcu nie byłam w zastępie z moją przyjaciółką, ale poznałam ogromnie dużo świetnych ludzi, przeżyłam dużo przygód (mało osób może poszczycić się spaniem samemu w środku lasu pod prototypem szałasu kilometr od obozowiska), udowodniłam sobie że mogę przeżyć dwa tygodnie w środku lasu bez bieżącej wody i prądu, stwierdziłam że kanadyjka+materac wojskowy jest bardzo wygodnym 'łóżkiem', poznałam dużo piosenek które na zawsze już mi zostaną w pamięci oraz zobaczyłam jaki las potrafi być piękny. Po obozie przyszedł czas na wybór drużyny. To nie było trudne, w Kajmanie znałam najwięcej osób, była to drużyna w której były moje koleżanki. Następny był Rajd Start 16-18 września 2011, który na pewno zapamiętam do końca życia z pewnych powodów. Wtedy pierwszy raz zagrałam w pająka, pierwszy raz szłam taki kawał drogi z tak ciężkim plecakiem, ale mimo to było super! Znów poznałam mnóstwo nowych osób, nowe piosenki i pląsy. Wtedy już byłam pewna, że harcerstwo to przygoda którą chce przeżyć. 23 września pojechałam do Warszawy żeby kupić mundur. Gdy wychodziłam z składnicy byłam tak cholernie szczęśliwa i pełna pomysłów. Dumna jak paw jechałam do mieszkania siostry. 5 października pierwszy raz poszłam na zbiórkę. Moją zastępową była moja przyjaciółka Paczka od której dużo się nauczyłam i może nigdy jej tego nie powiedziałam, ale dziękuję jej za to że mnie wciągnęła. Od tego dnia co tydzień na nie uczęszczałam, integrowałam się z zastępem i poznawałam tajniki harcerstwa. 17 grudnia moja drużyna organizowała Zlot Wigilijny dla naszego hufca, oczywiście nie mogło mnie na nim zabraknąć. I znowu historia się powtarza, poznałam nowych ludzi, wybawiłam się za wsze czasy, doznałam małych obrażeń (chociaż wątroba bolała mnie jeszcze dobry tydzień ... przez to że kolega spał mi na brzuchu :D), śpiewałam, marzłam i grałam w gry. No i (nareszcie!) 23 grudnia 2011 usłyszałam pamiętne słowa od drużynowej "I niech druhna pamięta, za każdy razem jak druhna będzie wiązała węzełek na tej chuście, musi druhna wypełnić jeden dobry uczynek". Mówiła to zakładając na moją szyję chustę próbną. Wtedy mogłam poczuć się prawie stu procentową harcerką. Następną imprezą był organizowany w dniach 14-18 stycznia V Rajd Zimowy potocznie nazywany zimowiskiem. Mimo tego, że kadra rajdu była trochę słaba i tak było tak jak zawsze, znów poznałam wiele osób (a z wieloma zacieśniłam znajomość). Zabawy, śmiechów i gadania było ogromnie dużo! Zawsze po takich imprezach harcerskich długo do siebie dochodzę, cały czas rozpamiętuje śmieszne sytuacje, nieprzespane noce i nocne gadki. Czas do następnego rajdu bardzo mi się dłużył, mimo to wytrzymałam i 20 kwietnia ustawiłam się na punkcie startowym znów jako organizatorka rajdu. Zgubienie na trasie, wielka ulewa, powrót do szkoły o 22, grupowe spanie, chrapanie, macanie, śpiewanie. Nie da się tego opowiedzieć słowami, to trzeba po prostu przeżyć. Ostatniego dnia rajdu przyjaciel przewidział mi że dostanę chustę przyjęcia, no i wielkie surprise, ale dostałam. I znów czułam się tak zmotywowana że ojejajeja. Na tym rajdzie dotarła do nas smutna wiadomość, że hufiec nie podejmie się w tym roku organizacji obozu dla starszych harcerzy. Potem okazało się, że jest wyjście z tej sytuacji, kadra wydzieliła paręnaście miejsc dla starszych. Po długich rozważaniach za i przeciw zdecydowałyśmy się jechać z Paką(ona już niestety w innych barwach, ale to moja historia harcerska, więc nie będę opowiadać o niej). Obóz niestety był o wiele gorszy od poprzedniego, chodzi mi tutaj głównie o organizację i osoby(nas starszych było mało), ale obóz to obóz, było fajnie mimo tych wszystkich minusów. I nauczyłam się zbijać prycz, to jest powód do dumy, spać dwa tygodnie na czymś co zbudowałaś własnymi rękoma. Na początku roku, 14-16 września, organizowany był Rajd Start na którym oczywiście mnie także nie zabrakło. Pogaduchy do 4 rano, rzucanie się na siebie, drapanie się po plecach, gadanie na pochrzanione tematy, pierdzenie ustami w brzuch niezbyt dobrze działa na psyche człowieka, także mimo iż minęły już dwa tygodnie ja nadal go przeżywam :).
A co u mnie teraz? Rozstałam się z zastępem do którego uczęszczałam i dorobiłam się własnego, tym razem męskiego. No i będę próbowała 'wychować' ich na dobrych harcerzy :)). 

17 komentarzy:

  1. Strasznie ci zazdroszczę. Od podstawówki marze,żeby kiedyś coś takiego przeżyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny blog ;) Jasne, że obserwujemy!

    OdpowiedzUsuń
  3. harcerze są ok :D
    zajrzyj do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. harcerze są bardzo ok :D . ja teraz nie wyobrażam sobie życia bez harcerstwa ;d

      Usuń
    2. Dokładnie. Ja nie wiem kim byłabym dzisiaj bez harcerstwa.

      Usuń
  4. harcerstwo to musi być fajna przygoda:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Harcerstwo jest fajne;)
    wswieciemoichmarzen.blogspot.com
    Obserwuje i licze na to samo ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. chodziłam na harcerstwo.. niestety MUSIAŁAM zrezygnować ;(

    zapraszam na nowy post www.rubber-balloon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie chodziłam na harcerstwo ; c

    Zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja byłam harcerką jakoś 4 lata, mega dobry okres w moim życiu, dużo świetnych wspomnień :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem harcerką.
    Jestem z tego dumna.
    To nie zapomniane fazy na biwakach
    Wspaniali znajomi
    Znajomości do końca życia<3

    OdpowiedzUsuń
  10. czekam na nową notkę :D u mnie już jest xd www.rubber-balloon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń