Julia. Imię powstałe w starożytnym Rzymie, oznacza różę, piękny kwiat. Róże faktycznie lubię, szczególnie czerwone bo to mój ulubiony kolor. 174 wzrostu, 55 kg, wyblakło zielone oczy i ciemne blond włosy. Znaki szczególne? Pieprzyk na prawej powiece. Co lubię w sobie najbardziej? Brwi. Tak, brwi. Ogólnie z samą sobą żyję w zgodzie, ale idealna nie jestem. Dla niektórych jestem za dobra, dla innych wręcz przeciwnie. Czasem powiem Ci coś chamskiego, chociaż wcale na to nie zasłużyłeś i oboje o tym wiemy. Ale ja już taka jestem. Chamska, kochana, nadpobudliwa, niepotrafiąca usiedzieć w jednym miejscu (lekcje są dla mnie prawdziwą udręką). Lubiąca hasać po lesie razem z harcerzami, nie wyobrażająca sobie dnia bez muzyki, tańcząca na każdym kroku, ześwirowana na punkcie książek i filmów które mogłaby oglądać razem z przyjaciółmi 24h na dobę. Poza tym ważny jest też dla niej sport, szczególnie piłka ręczna, ale nie wiąże z tym swojej przyszłości. A z czym wiążę? Nie mam najmniejszego pojęcia. Nic, żadnego prześwitu, ale miejmy nadzieję że to się zmieni :). Od trzech lat bacznie obserwuję modę, wybrane bloggerki i całą Polską i zagraniczną śmietankę towarzyską związaną z modą. Ten blog jest moim drugim blogiem, poprzedniego był raczej takim pamiętnikiem. Jaki mam plan na tego bloga? Chce tu opisywać po trochu siebie, wstawiać zdjęcia, pisać o modzie, muzyce. Takie są zamierzenia, a jak wyjdzie to się zobaczy :).
Obserwatorzy
środa, 26 września 2012
poniedziałek, 24 września 2012
jesienne zmiany
Żegnaj lato, witaj jesień! Jakoś nie mogę przyzwyczaić się do tych słów. Niby dla mnie lato skończyło się wraz z początkiem września, ale to takie przygnębiające trochę. Ale żeby się nie smucić i nie nudzić (nuda sprzyja jedzeniu, a jedzenie sprzyja tyciu. przynajmniej w moim wypadku) zaplanowałam sobie cykl wpisów na bloga. Wpisy typowo o mnie, moich zainteresowaniach, życiu, przyjaciołach. Dla mnie będzie to takie oderwanie się od teraźniejszości, poukładanie sobie kilku spraw, a dla was może będzie to ciekawa lektura :)). Zobaczymy.
Mykam uczyć się biologii, super mega hiper ciekawa kartkówka się jutro zapowiada :)).
środa, 19 września 2012
Lalalalalalala
Sialalalalala, radość mnie rozpiera lalala. W pt, sob i nd miałam świetny rajd z harcerzami, był świetny, tak świetny że w poniedziałek nie poszłam do szkoły (nigdy więcej nie gram w konia, wam też radzę- nie grajcie) bo mnie wszystko bolało (uroki wyżej wymienionego konia i dzielenie materacu wojskowego z inną osobą która mi się wepchnęła), ale było na prawdę mega. We wtorek dostałam wiadomość na którą czekałam od niedzielnego popołudnia co też wprawiło mnie w szampański humor. Dzisiaj byłam znów na wycieczce z wszystkimi trzecimi klasami z gimbazy. Wycieczka sama w sobie to średnia, ale w sumie ja pojechałam tam tylko dla Maca, więc nie oczekiwałam jakiś górnolotnych wykładów i jakiś ciekawych informacji (nie wspomniałam jeszcze że byłam na identycznej wycieczce w pierwszej klasie :)), ale też było całkiem ok. I ustaliłam z mamą co dostanę od nich na gwiazdkę. Taaaaak, dostanę mój wymarzony aparat :). W sumie sama musiałam uzbierać na niego połowę kwoty, ale jestem z tego dumna :)). Poza tym pojadę też w lutym do Londynu jeżeli się dołożę, co ma się rozumieć zrobię. Cieszę się jak głupia! Dwie takie superowe rzeczy w tak krótkim odstępie czasu! Co z tego że muszę się dokładać, POJADĘ DO LONDYNU! I KUPIĘ SOBIE TEN APARAT O KTÓRYM MARZĘ JUŻ Z 3 LATA! Życie jest piękne :DDDD!
Co z tego że jutro mam sprawdzian z historii z drugiej klasy i nic na niego nie umiem!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
