Obserwatorzy

niedziela, 20 stycznia 2013

Beksa

No cóż, szczęścia to ja zbytniego nie mam (:. W sobotę musiałam odwiedzić lekarza bo niestety na zatokach się nie skończyło. Okazało się, że odwiedziła mnie moja stara przyjaciółka angina. I tak teraz sobie leżę, sprzątam w folderach, przeglądam zdjęcia i oglądam filmy. Oczywiście obejrzałam po raz 7 mój ukochany film Cry baby. Oglądałyście?
Baltimore, rok 1954. Beksa jest sierotą. Jego rodzice - kryminaliści - zostali straceni na krześle elektrycznym. Należy do grupy młodzieży noszącej czarne skórzane kurtki i obcisłe spodnie, budzącej odrazę ludzi z wyższych sfer. Kiedy zakochuje się w Allison, panience z dobrego domu, jej babcia próbuje przeszkodzić rodzącemu się uczuciu. Podczas zabawy w klubie rockowym, gdzie dziewczyna jest w towarzystwie Beksy i jego przyjaciół, chłopcy z "porządnych" rodzin wszczynają bójkę. Beksa trafia do więzienia. Allison chce go stamtąd wyciągnąć.
No cóż, kto oprze się młodemu Johnnemu Deppowi? Te jego włosy pociągnięte brylantyną, jego zawadiackie spojrzenie, nie ma to tamto :). Plus za Deppa i plus za humor :)!
Hehe, życzę miłego tygodnia, przede mną tydzień łóżkowego lenistwa, a potem dwa tygodnie ferii, taaaaak :D.  

czwartek, 17 stycznia 2013

Sick!

Do końca zimy będę chodziła z czapce, obiecuje! Dzisiaj nie nadaję się do niczego, jestem chodzącym zombie. Dzisiaj musiałam się nawet zwolnić ze szkoły bo już nie dawałam rady przez moje ukochane zatoki, które postanowiły o sobie przypomnieć. Teraz siedzę sobie zaturbaniona i z gorącą herbatą żeby chociaż jakoś czuć się na jutro. Nie mogę się rozchorować, nie na weekend!
Jak tam tydzień? Wystawili u Was już oceny? Jak tam średnie? :D:D
hehe, lenię się :))


sobota, 5 stycznia 2013

Black Box

Szczerze mówiąc ten wyśmienity humor, który miałam jeszcze na początku roku już powoli mi mija :). Motywacja znika, czar pryska. Najpierw za duże conversy. Są takie piękne i mega wygodne, ale za duże przynajmniej o jeden rozmiar... Smutam strasznie. Ale postanowiłam, że co tam, będę w nich chodzić, a co! Nie chce ich sprzedawać bo kupiłam je naprawdę za atrakcyjną cenę. Potem zgubiłam iPoda... nie wiem jak można być taką kaleką, ale cóż, widać można :D. Miałam go w sumie już (dopiero?) 1,5 roku i zdążyłam go zbić i poobijać, ale słuchać muzyki mogłam... Smutam, ale może nauczy mnie to wreszcie żeby pilnować swoich rzeczy. A na chwilę obecną jestem skazana na mój telefon, ale też nie mogę zgrać na niego całej muzyki bo po prostu mi się nie zmieści :P.
Dzisiejszy dzień spędziłam bardzo pozytywnie <3. Na początku ogarnęłam trochę pokój i zrobiłam pizze (mówiąc szczerze, był to mój pierwszy wyrób oprócz ciasta z mikrofali i babeczek z pudełka), potem popędziłam do miasta, żeby odebrać od siostry nowe etui na telefon (wściekle różowe, troooche rzuca się w oczy xd) i spotkałam się z Anetą. Po powrocie do domu dojadłyśmy całą pizze i zabrałyśmy się za to co najbardziej lubimy robić razem: przebierać się i nabijać się z ludzi na czat ruletce. Mamy przy tym tyle zabawy i śmiechu, że cały dom huczy :). Dobrze mieć kogoś z kim można o wszystkim zapomnieć i się po prostu dobrze bawić. Macie kogoś takiego?
wiem wiem, fantastyczna jakoś, ale niestety na aparat muszę poczekać do kwietnia :(
Follow me on instagram #LuiTam and twitter #LamaTam